Stąd wielość symptomów tzw. nerwic narządowych

Mamy więc do czynienia z ogólnymi zmianami funkcjonowania układu nerwowego, połączonymi często z symptomami rozstrojenia funkcji układu autonomicznego. Stąd wielość symptomów tzw. nerwic narządowych, czyli czynnościowych zaburzeń organizmu Specyficzną ich cechą jest nasilanie się zaburzeń w określonych sytuacjach trudnych. Powiązanie patologicznych zachowań z określonym rodzajem sytuacji dokonuje się na drodze uwarunkowania, a następnie generalizacji na sytuacje podobne. Myśli I. P. Pawłowa rozwijało wielu następców. Do najwybitniejszych współczesnych przedstawicieli radzieckiej szkoły neurofizjologicznej, zajmujących się zaburzeniami zachowania u dzieci, należy G. E. Suchariewa. Jej zdaniem bodźce zewnętrzne działające urazowo na psychikę dziecka mogą wywołać bądź ostre reakcje szokowe, bądź podostre reakcje psychogenne, w których treść urazu ulega dalszemu przetworzeniu (depresja, stany urojeniowe, neurastenia, nerwica lękowa, nerwica histeryczna) oraz psychogenne stany reaktywne związane z przewlekłymi urazami psychicznymi. U dzieci wśród symptomów patologicznych przeważają zaburzenia wegetatywne. Częstym zjawiskiem jest tzw. wrodzona nerwowość dziecięca. Wrodzona nerwowość dziecięca charakteryzuje się wcześnie występującymi objawami wzmożonej wrażliwości, zaburzeń przewodu pokarmowego, snu, krążenia itp., jednym słowem zaburzeń wegetatywno-somatycznych. Jest to postać patologiczna ogólnie słabego typu (tzw. neurastenicznego) spowodowana czynnikami dziedzicznymi, chorobami, urazami, konfliktami i niewłaściwym wychowaniem. Stanowi ona podłoże usposabiające do powstania nerwicy. Skłonność do reakcji patologicznych nasila się też u dzieci w okresie rozwojowo krytycznym między 3—4 i 7—8 rokiem życia. U dzieci starszych wyraźniejsze stają się odchylenia w obrębie samej psychiki wyrażone tzw. zespołem słabości pobudzeniowej (z przewagą bądź pobudliwości, bądź objawów wyczerpania).

Są to przede wszystkim: typ melancholijny i choleryczny

Pewne typy układu nerwowego wykazują większą podatność na wystąpienie nerwicy. Są to przede wszystkim: typ melancholijny i choleryczny. Wystąpieniu symptomów nerwicy sprzyja również ogólne osłabienie odporności układu nerwowego wskutek przebytej choroby, wstrząsu mózgu itp. O formie nerwicy w dużym stopniu decyduje wzajemny stosunek między pierwszym i drugim układem sygnałowym. W przypadku przewagi pierwszego układu sygnałów i czynności podkorowych dochodzi na jawie do histerii, w przypadku przewagi drugiego układu sygnałowego powstaje obraz psychastenii. U typów pośrednich obserwuje się raczej skłonność do neurastenii. Obraz histerii jest wynikiem osłabienia czynności korowych wraz z funkcją drugosygnałową, co sprzyja wzmożeniu emocjonalności i sugestywności. W przypadku psychastenii zaburzenie polega na osłabieniu funkcji pierwszego układu sygnałów i pokory, co w efekcie daje utratę pełnego kontaktu z rzeczywistością bezradność w życiu praktycznym i chorobliwe niezdecydowanie Symptomom tym towarzyszyć może skłonność do obsesji będących sygnałem istnienia ognisk inercyjnych w korze mózgowej. Neurastenia to zaburzenie wielofazowe. W pieszym stadium polega ono na osłabieniu hamowania wewnętrznego wyrażającym się we wzmożonej drażliwości i braku opanowania. W drugie] fazie pojawia się osłabienie procesu pobudzenia. Obserwuje się wzmożoną reaktywność i jednocześnie łatwe wyczerpywanie się. W ostatniej fazie dominuje hamowanie pozakresowe powodujące znaczne obniżenie reaktywności i ogólny obraz astenii.

Dochodzi do nich w pewnych określonych warunkach

Nowe spojrzenie na problem zaburzeń ludzkiego zachowania przyniosły wyniki z jednej strony badań radzieckiej szkoły neurofizjologicznej, z drugiej eksperymentów behawiorystów amerykańskich. Na plan pierwszy w analizie zjawisk wyznaczających zarówno normalne, jak i zaburzone zachowanie człowieka wysunął się problem uczenia się opisywanego przez jednych w kategoriach warunkowania, przez innych w kategoriach nabywania nawyków czy też tzw. warunkowania instrumentalnego. W jednym i drugim przypadku wyjaśnienia ludzkich zachowań szukano na drodze analizy związków zachodzących między działającymi na jednostkę bodźcami a jej reakcją. O ile jednak behawioryści amerykańscy długo zaprzeczali istnieniu jakichkolwiek elementów pośredniczących między bodźcem a reakcją i sprowadzali przyczyny patologii do nieprawidłowości w obrębie bodźców, o tyle neurofizjologiczna szkoła Pawłowowska za istotny czynnik decydujący o zachowaniu jednostki uznała stan funkcjonalny układu nerwowego. Badania I. P. Pawłowa nad nerwicami eksperymentalnymi u psów doprowadziły go do przekonania, że mechanizm powstawania tego rodzaju patologii jest podobny również u ludzi. Zaczęto interpretować zaburzone zachowanie jako przejaw zmian funkcji układu nerwowego. Dochodzi do nich w pewnych określonych warunkach, przede wszystkim zaś w sytuacji działania bodźców o wybitnej intensywności, w sytuacjach zmuszających jednostkę do niezwykle silnego tłumienia przejawów własnych uczuć czy pragnień, do zbyt trudnego różnicowania, a także w sytuacjach wymagających nagłych zmian dotychczasowych stereotypów. Jednym słowem, nerwica pojawia się w sytuacjach nadmiernego nasilenia procesu pobudzenia czy hamowania lub wzmożonej ich ruchliwości prowadzącej do zderzeń obu procesów. Następuje wówczas ogólna zmiana w ich funkcjonowaniu w postaci zaburzeń wzajemnej równowagi, zmniejszenia siły i tendencji do reakcji paradoksalnie nieadekwatnej w stosunku do siły działających bodźców.

Człowiek zaczyna wątpić w sens swego istnienia, traci uzasadnienie dla swoich działań

Przejawem opozycji przeciwko traktowaniu człowieka jako jedynie cząstki społeczeństwa były różnorodne próby bardziej antropologicznego i egzystencjalnego rozumienia jego trudności i zaburzeń. Analiza egzystencjalna wiedeńskiego neuropsychiatry, V. E. Frankla, ujmuje zaburzenia zachowania człowieka fenomenologicznie. Człowiek to jedność fizyczna, psychiczna i duchowa. Obok dążenia do przyjemności i mocy istnieje jeszcze jedna podstawowa potrzeba ludzka dążenie do znalezienia sensu życia. Niemożność zaspokojenia tej potrzeby powoduje frustrację egzystencjalną. Człowiek zaczyna wątpić w sens swego istnienia, traci uzasadnienie dla swoich działań, nie wie, co dalej czynić, nie znajduje wystarczających racji na to, aby żyć. Może to doprowadzić do depresji i tzw. nerwicy neogennej. Do jej przejawów należy tzw. nerwica niedzielna. Najłatwiej do nerwic tego typu dochodzi wówczas, gdy pacjent nie znalazł sensu swego indywidualnego życia, gdy dysponuje zbyt wąskim zakresem systemu wartości. Wyjątkowo niekorzystny dla zdrowia psychicznego jest brak celów i wartości wyższego rzędu, ponad osobistych (związany często z nieumiejętnością widzenia, że jest się potrzebnym, że spełnianie wymagań, jakie stawia życie, może być źródłem większego zadowolenia niż poszukiwanie przyjemności). Pacjentów nerwicowych cechuje niedocenianie wartości twórczych, doznaniowych i tzw. wartości postawy, a także wartości absolutnych związanych z życiem wewnętrznym człowieka.

Sprzeczność komunikatów na obydwu poziomach wytwarza nie dającą się rozwiązać sytuację

Szczególną kontynuację relacyjnej teorii neo psychoanalitycznej stanowi teoria kalifornijskiej Szkoły z Pało Alto ujmująca zaburzenia jako efekt, pojawiających się w warunkach stosunku meta komplementarnego, zaburzeń międzyludzkiej komunikacji. Zaburzenia te wynikają z dwu poziomowości komunikacji: z jednej strony za pośrednictwem mimiki, gestów i znaczeń określonych kontekstem sytuacyjnym, z drugiej zaś informacji werbalnych. Sprzeczność komunikatów na obydwu poziomach wytwarza nie dającą się rozwiązać sytuację. Człowiek, aby sobie z nią poradzić, układa swoje stosunki z innymi za pomocą symptomów chorobowych. Reakcja ze strony otoczenia utrwala ten sposób rozwiązywania problemów. Przeżycia pacjenta są jednocześnie realne i nierealne, są zazwyczaj uwikłane w wyobrażenia wytworzone we wczesnym dzieciństwie. G. Bateson, jeden z przedstawicieli tej szkoły, opisuje zaburzenia spotykane u dzieci jako skutek defektu komunikacji w rodzinie. Wielopoziomowość komunikacji w pewnych sytuacjach wywołuje zakłócenie normalnego procesu nabywania znaczeń. Sytuacjami takimi są wszelkie sytuacje umożliwiające przypisywanie bodźcom jednoznacznych treści, zwłaszcza przy różnicy treści na różnorodnych poziomach komunikacji. A więc są to sytuacje, w których ta sama osoba na różnych poziomach komunikuje odmienne i sprzeczne wymagania czy oceny. Zachowanie dziecka inaczej oceniane jest na werbalnym, inaczej na pozawerbalnym poziomie. Konsekwencję powtarzania się takich sytuacji stanowi dezorientacja dziecka i przyjęcie postawy obronnej, która rzutuje na dalsze interakcje. Jednostka doszukuje się ukrytych znaczeń ludzkiego postępowania i staje się podejrzliwa lub traktuje wypowiedzi dosłownie, bez uwzględniania określającego je kontekstu. Sama zaczyna zachowywać się dwuznacznie, tak aby dać otoczeniu możliwość wyboru znaczenia swego zachowania. Nie chce przy tym zobaczyć dwuznaczności postępowania, by nie znaleźć się w sytuacji bez wyjścia. Stąd zaburzone, „niezrozumiałe” zachowanie, w swoim krańcowym biegunie przybierające postać schizofrenii.

Osobowość, według E. Fromma, ulega wypaczeniu u większości ludzi

Wypaczenie to przybiera różne formy, np. postać receptywności połączonej z tendencją do szukania magicznego opiekuna. Jedyne pozytywne rozwiązanie to, jego zdaniem, wytworzenie się osobowości produktywnej, czyli zdolnej do miłości i twórczej pracy, zdolnej do zachowania siebie i walki o przemianę rzeczywistości. Zazwyczaj jednak, większość jednostek trwa W stanie półsnu, fałszywych iluzji (co ułatwia znoszenie życia), rezygnuje z indywidualnej integralności i autentyzmu, traci szacunek dla samego siebie, a w następstwie dla innych, staje się niezdolną do miłości. W duchu klasycznych już teorii kulturowych pozostaje koncepcja zaburzeń C. R. Rogersa. Opiera się ona na tzw. selftheory, zgodnie z którą podstawową tendencją człowieka jest dążenie do potęgowania własnego „ja”. Przyjemność rozwoju i własnej autonomii przerasta wszystkie inne. Człowiek nie zawsze jednak może jej doświadczyć. Każda jednostka jest immanentnie wartościowa i zdolna do odpowiedzialności, ale potrzebuje na to odpowiedniej atmosfery, zwłaszcza atmosfery bezwarunkowej i pełnej akceptacji. Zazwyczaj bywa jej pozbawiona, Zamiast niej styka się z kategorycznymi sądami, ocenami, wartościami wpajanymi przez innych, a pozostającymi w sprzeczności z własnymi. Rezultatem tej sprzeczności jest powstanie niepokoju, tłumienie własnych tendencji lub zniekształcenie świadomości (przede wszystkim samooceny). Człowiek staje się nieznośny, egoistyczny, agresywny wobec otoczenia. Nie zna siebie, nié umie się ocenić samodzielnie i pokierować swoim rozwojem. Przeszkody społeczne hamują jego wrodzony mechanizm regulacyjny dysponujący możliwością prawidłowej oceny całości siebie samoaktualizacji przez ciągłe przekształcenie siebie w sposób konstruktywny. Reakcje pacjenta są często niezgodne z jego rzeczywistym „ja”. Im większa rozbieżność, tym bardziej sztywna struktura „ja” broniącego się przed unicestwieniem.

Wiele zaburzeń interakcyjnych to efekt deformacji nabytych

Tendencje kultury określają w znacznym stopniu to, czy jaźń obejmie liczne pozytywne dyspozycje jednostki. Wiele z nich zostaje stłumionych na skutek silnego lęku pojawiającego się przy próbach zerwania z kulturą. Deformujący wpływ mają także niektóre sposoby wchodzenia w interakcję z jednostką stosowane przez jej otoczenie. Gdy któryś z uczestników interakcji reaguje nie na rzeczywistą osobę, ale na personifikację wyobrażeniową, idealizację czy fałszywą postać, wówczas cała interakcja ulega skrzywieniu. Wiele zaburzeń interakcyjnych to efekt deformacji nabytych we wczesnym dzieciństwie. Powstają one na tle, rozwojowo uzasadnionej, nieadekwatności i prymitywności oceny zdarzeń. Niezdolne do syntetycznego ujmowania doświadczenia, dziecko przeżywa zdarzenia parataktycznie, to znaczy uświadamiając sobie jedynie niektóre związki zjawisk (np. ich następstwo, a nie związki przyczynowe). Generalizacja przypadkowo łączonych zdarzeń deformuje późniejszy sposób widzenia rzeczywistości, zaburza samoocenę. Gdy są to doświadczenia negatywne, narasta lęk, poczucie utraty bezpieczeństwa, psują się kontakty z innymi, dezorganizuje zachowanie. Fromm zerwał z Freudowskim widzeniem związku człowieka i społeczeństwa. Proces adaptacji człowieka nie jest zdeterminowany instynktem, ale odbywa się poprzez przyswajanie nawyków kulturowych. Natura człowieka to wytwór kultury. Człowiek popada w nerwicowe trudności zarówno w wyniku nowych potrzeb wytworzonych w nim przez kulturę, jak i wskutek wymuszonych przez nią frustracji i ograniczeń jego indywidualnych dyspozycji. We współczesnym świecie człowiek ostatecznie zdobył świadomość samego siebie jako odrębnego, autonomicznego bytu. Towarzyszy jej poczucie izolacji i pragnienie powrotu do pierwotnej solidarności z innymi. Chęć ucieczki ze stanu osamotnienia rodzi szereg irracjonalnych sposobów rozwiązania problemu. Każdy charakter wybiera inny mechanizm ucieczki. Najczęstszą formą jest szukanie irracjonalnych związków z autorytetem, a także konformizm, sadomasochizm, osobowość destrukcyjna. Wszystkie one są objawem zaburzeń procesu socjalizacji.

Pacjent jest chory nie tylko na skutek tego, co mu się przydarzyło, ale także dlatego, że walcząc z tym ustanawia sobie cele nerwicowe

Poszukiwania fałszywych wartości (np. wyidealizowany, perfekcjonistyczny obraz siebie), co jeszcze bardziej uwrażliwia na braki i utrudnia samoakceptację. Dążenia do realizacji celów przeciwstawnych, nie dających się pogodzić. Wszystko to nasila lęk będący, obok zachowań obronnych (służących jego redukcji), zasadniczym przejawem neurotycznych zmian osobowości. Zachowania te io zazwyczaj uległość, fałsz, agresja, ucieczka w chorobę itp. Generalizują się one na większość osób i sytuacji. Właśnie ta nieadekwatna generalizacja, sztywność i przymus to główne cechy neurotyczności. Praee H. S. Sullivana i E. Fromma, nawiązujące do psychoanalizy A. Adlera, w większym stopniu uwzględniają genezę zaburzeń osobowości. Kultura jest w ich ujęciu czynnikiem dominującym nad jednostką, organizującym jej zachowanie i niejednokrotnie tłumaczącym dyspozycje patologiczne człowieka. S. Sullivan opisał zaburzenia osobowości jako zaburzenia stosunków interpersonalnych. Istota ludzka, według tej teorii, jest wytworem wzajemnych oddziaływań między nią a innymi ludźmi. Dziecko dzięki zdolności empatii odbiera postawy rodziców. Niepokój, gniew, dezaprobata matki wytwarzają złe samopoczucie. Jego następstwem jest utrata poczucia bezpieczeństwa, zachwianie poczucia przynależności do kogoś i akceptacji. Różnorodne formy dezaprobaty, którą operuje cały system wychowania, nasilają lęk przed odrzuceniem. Dziecko hamuje de- zaprobowane zachowania. Hamowanie to powoduje wzrost napięcia potęgując doświadczenie lęku związane z interakcją. Lęk ma tendencje do usuwania z pola świadomości sytuacji, która go wywołała, i dezorganizuje zachowanie. Pojawiają się zaburzenia zachowania jako reakcje zmierzające do redukcji lęku (np. selektywna nieuwaga). Dążenie do aprobaty modyfikuje jaźń człowieka, niejednokrotnie deformuje ją przystosowując do tego, co aprobowane.

Podobne elementy zawiera teoria węgierskiego współpracownika O. Ranka, S. Ferencziego

Jego zdaniem nerwicowcy są ludźmi, którzy przeżywają wiele napięć i nerwicowy głód uczucia z powodu niedostatku miłości i akceptacji w dzieciństwie. Ponowne, korektywne przeżycie dzieciństwa może ten brak wyrównać. J W. Reich wysunął tezę, że sama osobowość człowieka i jego charakter jako taki jest przejawem zaburzeń. Cechy charaktero- ogiczne na równi z symptomami nerwicowymi wymagają leczenia. Sposób bycia, postawa ciała, sylwetka to nic innego jak przejawy określonego typu obrony umożliwiającej jednostce przetrwanie. Są one ściśle związane z całą przeszłością pacjenta, a jednocześnie z porządkiem społecznym tworzącym takie formy charakteru, jakie są mu potrzebne dla ochrony jego własnego K. Horney w pracy Neurotyczna osobowość naszych czasów po raz pierwszy przedstawiła rozległą kulturową interpretację nerwic. Korzystając z odkryć nauk społecznych przewartościowała wiele spostrzeżeń Z. Freuda i A. Adlera. Jej zdaniem zaburzenia to nie nieuchronny efekt życia popędowego, ale skutek zaburzeń stosunków międzyludzkich, odpowiedź na prowokację zewnętrzną. Dążenie do mocy to nie naturalne dążenie, ale jeden z wielu możliwych mechanizmów obronnych. Ogromną rolę w rozwoju nerwicy dziecka odgrywa środowisko, szczególnie wychowanie i określone naciski kulturowe. Częściowo odpowiedzialny za nią jest także sam pacjent czerpiący z nerwicy pewne korzyści. Zaburzenia nerwicowe to wzorce zachowań interpersonalnych ukształtowane na podstawie sytuacji w rodzinie. Już w pierwszym roku życia mogą zajść zdarzenia, które zapoczątkowują niepożądany kierunek rozwoju. Są to głównie zaburzenia w interakcjach rodzinnych, zwłaszcza zaś surowy, negatywny stosunek do dziecka rodzący w nim lęk lub brak akceptacji, wywołujący wrogość. Podobnie destrukcyjny jest brak konsekwencji, rozpieszczanie. Błędy tego rodzaju tworzą niepożądane dyspozycje emocjonalne narażające dziecko na wiele trudności, które narastają zgodnie z mechanizmem „błędnego koła”. Pojawia się konflikt sprzecznych tendencji „do” i „od” innych ludzi, niepewność, czy jest się kochanym, i tzw. lęk podstawowy. Rozwijają się z nich stany neurotyczne, stany zamknięcia i agresji. Jednostka uruchamia mechanizmy obronne. Są one pewnymi sposobami rozwiązania trudności, same jednak stają się przyczyną nowych. W ten sposób tworzy się skomplikowany system obrony.

Nowymi ośrodkami psychoanalizy stały się Stany Zjednoczone

Wojna spowodowała, iż znaczna część analityków porzuciła Europę rozprzestrzeniając idee psychoanalityczne po całym świecie. Nowymi ośrodkami psychoanalizy stały się Stany Zjednoczone i Anglia. Przeniesiona na nowy grunt teoria Freuda szybko uległa na terenie amerykańskim daleko idącym modyfikacjom. Zorientowani bardziej socjologicznie psychiatrzy amerykańscy mniej dosłownie niż europejscy interpretowali tę doktrynę. Nowe wersje psychoanalitycznej teorii (w wydaniu O. Ranka, S. Ferencziego czy W. Reicha) próbowali łączyć ze swoimi badaniami nad istotą zaburzeń podejmowanymi we współpracy z wybitnymi antropologami i socjologami. O. Rank, pozostając psychoanalitykiem, sformułował tezę głoszącą, iż wszelkie nerwicowe trudności mają swoje źródło w urazie narodzin, są jego naturalnymi konsekwencjami i przejawami. Sytuacja narodzin, jako wstrząs fizjologiczny i psychiczny, powoduje lęk pierwotny. Lęk ten tkwi w jednostce, w jej osobowości i dopiero stopniowo rozprasza się w ciągu życia. Uaktywnia się on i wyładowuje we wszelkich sytuacjach zachowujących podobieństwo z sytuacją narodzin, przede wszystkim zaś w sytuacjach zawierających element separacji. A więc zaznacza się szczególnie przy przerwaniu karmienia piersią, przy procach odłączenia od matki związanych z wejściem w szersze środowisko itp. Dążenie do ponownego połączenia z matką bywa bardzo silne i trwa całe życie. Kobieta realizuje to dążenie dopiero przez identyfikację ze swoim nie narodzonym dzieckiem, mężczyzna przez akt seksualny. Realizacja ta jest jednak utrudniona przez lęk wywołany urazem narodzin. A zatem wszystkie zaburzenia typu nerwicowego mają zawsze to samo podłoże, a mianowicie lęk separacji związany z urazem narodzin. Jego następstwo stanowią: brak poczucia bezpieczeństwa, tendencja do zależności, uległości, niezdolność do afirmacją samego siebie i własnej woli, niezdolność do dawania wyrazu własnym pozytywnym możliwościom oraz do podjęcia odpowiedzialności.