Przetrwają ci, którzy wykształcą w sobie zdolności społeczne

Nie oznacza to zaprzeczania uczuciom – wręcz przeciwnie. W dwudziestym pierwszym wieku przetrwają ci, którzy wykształcą w sobie złożone zdolności społeczne i międzyludzkie. Porażka czeka „emocjonalnych analfabetów”. Chłopcy muszą się nauczyć zwracać uwagę na uczucia swoje i innych ludzi, ponieważ rozwój technologiczny i większa globalna konkurencja wpływają na po­wstawanie stanowisk wymagających kreatywnej pracy zespołowej, wspólnego rozwiązywania problemów, stałej komunikacji oraz dzie­lenia się ryzykiem. Rodzice i pedagodzy mają za zadanie wykształcić w chłopcach męską tożsamość bez pancerza odcinającego ich od siebie i in­nych. Nonszalancka i obojętna postawa macho to droga donikąd. Uczucia i ludzie powinni być ważni w życiu chłopca. Pomagając dziecku w rozwijaniu wewnętrznej siły i często bardzo delikatnej pewności siebie, możemy kreować ich na szczęśliwych, ciepłych, szlachetnych i odważnych ludzi, ojców i członków społeczeństwa, na czym zyskają wszyscy, na czele z nimi samymi.

Rodzice powinni wy­kazać się ostrożnością

Magazyny, w których przechowuje się niebezpieczne chemi­kalia, mają na ścianach ostrzegawcze znaki. Rodzice powinni wy­kazać się ostrożnością, gdy widzą, że ich syn wykazuje oznaki trzech niebezpiecznych cech: odizolowania, niepewności i braku poczucia własnej wartości. To wybuchowa mieszanka, która może zniszczyć człowieka na całe życie. Wewnętrzna siła jest antidotum na te trujące substancje. Kiedyś chłopcy musieli być twardzi, zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie. Aby przetrwać na polu bitwy, przywdziewali grubą skórę i maskę agresji oraz ukrywali uczucia, które mogłyby im zaszkodzić w walce 0   ojczyznę. Odporność jest oczywiście bardzo ważna, ale chłopcy i dziewczęta – powinni także być elastyczni, aby móc się otrząsnąć po porażce i rozwinąć to, co nazywamy „emocjonalną odwagą”.

Rodzice i nauczyciele będą musieli zapewniać chłopcom więcej wsparcia

Ukierunkowania w obliczu coraz większej liczby napotykanych wyborów. Zamiast bez wysiłku dopasowywać się do wcześniej ustalonego stereotypu, chłopcy po­winni spoglądać w głąb siebie i eksperymentować z różnymi spo­sobami wyrażania i rozwijania poszczególnych cech swojej osobo­wości. Wraz ze wzrostem samoświadomości pogłębia się pewność siebie. Chłopcy stoją dziś na rozdrożu. Mogą wybrać ścieżkę prowa­dzącą do ograniczonych możliwości i wątpliwości bądź drogę wio­dącą ku rozwojowi i poczuciu własnej wartości. To, którędy pójdą, zależy od poziomu ich pewności siebie. Kiedy chłopiec ma dobre relacje z dorosłymi dającymi mu po­czucie bycia zrozumianym, cenionym i potrzebnym, kiedy czuje wsparcie w wysiłkach podejmowanych w celu zdobywania wiedzy i jak najlepszych ocen, a także w celu rozwijania zainteresowań, i kiedy ma przy sobie przyjaciół, z którymi potrafi się dogadywać i spędzać czas, wtedy uczy się patrzeć w przyszłość z pewnością siebie i odwagą. Istotne dla zdrowia psychicznego dziecka jest uni­kanie samotności i ponurego nastroju, gdyż świat bez bliskich osób łatwo staje się zaludniony przez demony.

Pewność siebie chłopców

Pewność siebie chłopców powinna wynikać nie tylko z zadowolenia z bycia mężczyznami i wiedzy o  tym, co to oznacza, ale także ze zrozumienia własnej natury. Chłopcy to połowa naszej przyszłości. Biorąc pod uwagę zmia­ny zachodzące w społeczeństwie, zwłaszcza w sferach życia zawodowego i rodzinnego, dorastający chłopcy mogą się poczuć zagu­bieni i niepewni przyszłości. Przykładowo, czym dziś jest ojcostwo? Jak ważne jest poświęcenie i małżeństwo? Jak sobie radzić z często przeciwstawnymi uczuciami smutku, gniewu, czułości, chęci współ­zawodnictwa i opiekuńczości? Jednak choć te zmiany mogą wpro­wadzić zamęt, są także potencjalnie wyzwalające, gdyż dają chłop­com więcej możliwości bycia sobą, przez co wzmacniają ich pew­ność siebie.

Chłopcy osiągają znaczące sukcesy

Jednak wielu chłopców nadal osiąga znaczące sukcesy i cieszy się większą wolnością, zrzuciwszy krępujące i wąskie oczekiwania dotyczące męskości. Fascynuje ich wyzwanie życia w tym nowym świecie i czują się pewniej, wiedząc, że wolno im myśleć, czuć i działać w zgodzie z emocjami. Chłopcy są uroczy, zabawni, destrukcyjni, dumni oraz uparci i wszyscy bardzo się od siebie różnią. Istnieje coraz więcej do­wodów na to, że ich mózgi są inne od mózgów dziewczynek. Jest bardzo ważne, w jaki sposób chłopcy dorastają, i jak wiele szacun­ku otrzymują od członków rodziny i społeczności. Równie istotne jest, aby nie postrzegali edukacji jako domeny kobiet. Powinni mieć możliwość realizować swoje męskie instynkty w środowisku pełnym zrozumienia, aby byli sobą i nie powielali negatywnych wzorców męskości. Chłopcy potrzebują miłości, troski i uwagi w takim samym stopniu jak dziewczynki, aby stać się kochanymi, kochającymi, silnymi i poukładanymi dorosłymi potrafiącymi jak najlepiej radzić sobie w życiu.

Zrozumienie stojących przed nim wyzwań i możliwości

chłopcach mówi się, że przeżywają obecnie ciężki okres. Wydają się mieć coraz większe trudności z osiąganiem sukcesów i odnaj­dywaniem swojej roli w życiu. Statystyki informują nas, że chłopcy coraz częściej sprawiają kłopoty wychowawcze, w coraz młodszym wieku angażują się w działalność przestępczą, tracą przewagę, jaką mieli nad dziewczynkami w szkole, oraz częściej od dziewcząt dają ujście odczuwanej rozpaczy poprzez próby samobójcze. Zmiany w życiu społecznym, gospodarczym oraz świecie edukacji wydają się podkopywać pozycję mężczyzn, a niektórzy wróżą chłopcom przyszłość wypełnioną ciągłą presją lub porażkami, bądź jednym i drugim. Poziom pewności siebie i motywacji osiągnął u chłopców niespotykanie niski pułap.

Zaburzenia zachowania to efekt tego, co dziecko przeżyło

Rozwój behawiorystycznych nurtów teorii uczenia się radykalnie zmienił sposób widzenia zaburzeń zachowania ludzkiego. Teorie I. P. Pawłowa, J. B. Watsona, C. L. Hulla, O. H. Mowrera i Ch. E. Skinnera odwróciły uwagę badaczy od przeżyć jednostki ku jej zachowaniu i związkom tego zachowania z sytuacją zewnętrzną. Zauważono, że zaburzenia zachowania to efekt tego, co dziecko przeżyło; zaczęto je wyjaśniać w kategoriach mechanizmów uczenia się. Patologiczne emocje i patologiczne zachowania powstają przez warunkowanie. Wiele zaburzeń to odpowiedź na specyficzny system wzmocnień, wyuczona forma zachowania, wytworzenie wadliwych nawyków. Złe nawyki powstają nie z powodu niezaspokojenia potrzeb. Niezaspokojenie jest bowiem skutkiem istniejącego już zaburzenia bardziej podstawowego: wykształcenia się określonego nawyku jako sposobu redukcji lęku w sytuacji trudnej. Teoria uczenia się miała wiele postaci, łączona była z różnymi innymi kierunkami i rozmaitymi zdobyczami wiedzy psychologicznej: z teoriami neurofizjologicznymi, z badaniami różnic indywidualnych, z teorią motywacji, frustracji i z psychoanalizą. Miała mniej lub bardziej ortodoksyjną postać. W skrajnej odmianie wyrażała się w poglądzie, iż nie ma specyficznych praw powstawania zaburzeń, rodzenia się neurotycznych postaw, fałszywych oczekiwań. Wszystkie tzw. zaburzenia są normalną reakcją zdrowego organizmu na zastane (zamierzone i nie zamierzone) układy bodźców oraz sposoby wzmacniania. Powstają one według tych samych praw uczenia się, które twarzą postawy i zachowania uznawane za prawidłowe. Jeżeli zachowanie jest „zaburzone”, można przypuszczać, że naruszone zostało jakieś ogniwo procesu uczenia się. Nie dostarczono dziecku odpowiednich bodźców, zwracano uwagę na bodźce mało istotne pomijając zasadnicze, nie wyuczono lub wygaszono pewne reakcje pożądane, wzmacniano je nieprawidłowo itp. Niewłaściwi zachowanie jest funkcją nabytego w określonych warunkach indywidualnego systemu różnicowania i interpretowania bodźców oraz wyuczonego zasobu reakcji. Stopień „zaburzegjgff zależy od wagi bodźców i reakcji nie wyuczonych lub wygaspp nych. Doszukiwanie się w obrazie niepożądanych zachowań Zewnętrznych pewnych jednostek chorobowych jest niepotrzebną klasyfikacją jednostek według a priori przyjętych kategorii z pominięciem ścisłej zależności sposobu reakcji od jakości oddziaływań otoczenia.

Liczba lękowych doświadczeń i podatność na warunkowanie określają stopień uwarunkowania lęku

Specyficzny sposób nawiązania do teorii Pawłowowskiej prezentuje angielski psycholog kliniczny, H. J. Eysenck. Jego teoria łączy w sobie różnorodne nurty teorii uczenia się i zdobycze analizy czynnikowej. O tym, czy jednostka wytworzy nieprawidłowe formy zachowania, decyduje nie tylko sytuacja, ale i pewne właściwości osobnicze, tzn. neurotyzm, psychotyzm oraz miejsce jednostki na skali ekstra i introwersji. Neurotyzm to przede wszystkim tzw. emocjonalność, czyli labilność autonomicznego układu nerwowego. Jest ona wrodzona i stanowi główną determinantę nerwicy. Przy dużej reaktywności emocjonalnej zadziałanie nawet słabych bodźców lękowych może wywołać bardzo silny lęk. Liczba lękowych doświadczeń i podatność na warunkowanie określają stopień uwarunkowania lęku. Podatność ta jest inna u introwertyków i ekstrawertyków. Najcięższe syndromy nerwicowe rozwijają się u neurotyków o cechach introwertywnych. Dzięki łatwości warunkowania reakcji hamulcowych dochodzi u nich do nadmiernej socjalizacji. Socjalizacja ta, rozwijając poczucie winy i utrudniając ujawnienie lęku, przenosi jego napięcie na układ autonomiczny, powoduje stany depresyjne i obsesje. U ekstrawertyków mamy zazwyczaj do czynienia z pewną niedomogą procesów socjalizacji, a w jej konsekwencji z symptomami aspołecznych i antyspołecznych zachowań.

lęki przybierają postać konfliktów społecznych

Ujęcie zaburzeń zachowania u dzieci od strony bardziej psychologicznej można spotkać w pracach takich psychologów radzieckich, jak L. S. Sławina czy L. I. Bożowicz L. S. Sławina opisała zjawisko tzw. bariery umysłowej u dzieci polegające na zamknięciu się w sobie dla niedopuszczenia do świadomości wymagań otoczenia, które mogłyby postawić dziecko w konflikcie z samym sobą. Próby przełamania takiej bariery mogą doprowadzić do gwałtownego wybuchu afektywnego i silnej reakcji protestu. Zachowanie wykazuje cechy tym bardziej nieprawidłowe, im bardziej istotnych tendencji osobowości dotyczą żądania otoczenia. L. I. Bożowicz badając różnorodne zaburzenia uczuciowe u dzieci doszła do wniosku, iż przybierają one dość często charakterystyczną postać „kompleksu powodzenia”. Od strony objawów cechuje się on łatwością obrażania się, zamknięciem w sobie, skłonnością do kaprysów i nieadekwatnych do sytuacji wybuchów gniewu. Badania wykazały, iż u podłoża takich zachowań leży prawie zawsze przeżycie niepowodzenia w tej sferze życia, która na danym etapie stanowi sferę podstawową. U dzieci w wieku szkolnym jest to najczęściej niepowodzenie w nauce. Ostre stany afektywne mają przy tym zawsze pewne charakterystyczne komponenty psychologiczne, takie jak: dość dobra samoocena, pragnienie zajęcia określonego miejsca w kolektywie (miejsca nigdy nie zajmowanego lub utraconego) i brak możliwości realizacji tego pragnienia. Dzieci te nie chcą przyznać się do swoich braków, winę za swoje położenie przypisują czynnikom obiektywnym. L. I. Bożowicz stwierdza, iż u podłoża zaburzeń leżą nie tylko przyczyny biologiczne, ale także bardzo różne konflikty psychiczne. Najczęściej przybierają one postać konfliktu społecznych potrzeb z pragnieniami dziecka, niezadowolenia ze swego położenia w grupie, ze stosunku do niego dorosłych i rówieśników, rozdźwięku oceny dziecka przez otoczenie z jego własną samooceną, rozbieżności z poziomem aspiracji.

Typowe dla dzieci nerwice mono symptomatyczne przybierają zazwyczaj postać anoreksji

Nawykowych wymiotów, nerwowego kaszlu, zaburzeń oddychania, moczenia nocnego, nietrzymania kału, zaburzeń snu, zaburzeń mowy, tików, reakcji protestu, patologicznych reakcji okresów przejściowych, a nawet zaburzeń charakteru. Do zaburzeń charakteru dochodzi najczęściej pod wpływem przedłużającej się traumatyzacji, przy wczesnych uszkodzeniach układu nerwowego (psychopatie) i błędach wychowawczych. Reaktywnym zaburzeniom charakteru towarzyszy wzmożone napięcie emocjonalne, wyczerpanie układu nerwowego i zakłócenie normalnego funkcjonowania całego organizmu. Może dojść do utworzenia charakteru o trzech różnych typach:

  • agresywno-obronnego,
  • obronnego,
  • infantylizowanego.

Każdy z nich ma nieco inną szczegółową genezę w postaci odmiennych typów nieprawidłowości rodzinnej. W pewnych przypadkach dochodzi do zdeformowania całego rozwoju dziecka przez czynniki traumatyzujące. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy dziecko, ze względu na pewne właściwości osobnicze, takie jak nadmierna wrażliwość emocjonalna czy skłonność do rozpamiętywania przeżyć, nie jest w stanie ich zapomnieć, a nieprawidłowości są utrwalane na skutek dodatkowych szkodliwych wpływów somatycznych i społecznych. Dochodzi wówczas do tzw. rozwoju nerwicowego: histerycznego, astenicznego, hipochondrycznego czy obsesyjnego. Wszystkie te postacie mają podłoże neurofizjologiczne.