Znajdź w swoim świecie miejsce na jego uczucia

Jako mały chłopiec byłem zmuszony do wiecznego pohamowywania uczuć – nie mogłem wyrażać ani nieskrępowanej radości, ani głębokiego smutku. Czułem się bardzo ograniczony tymi zakazami i powoli zaczynałem tracić własną tożsamość Mojemu synkowi pozwalam skakać z radości i uwiel­biam na to patrzeć. Ile razy w swoim życiu usłyszałeś słowa: „Nie masz prawa tak się czuć!”? Czy nie reagowałeś na nie ostrym sprzeciwem? Na szczęście czasy się zmieniły. Dziś już rozumiemy, że uczucia są równie waż­ne jak myśli w indywidualnym rozwoju dziecka. Jeśli odrzucamy emocje odczuwane przez chłopca, tym samym odrzucamy jego wizję świata i siebie samego. Kiedyś emocje postrzegano jako coś gorszego od myśli, kojarząc je z instynktem i zwierzęcą naturą, która kierowała nami zanim staliś­my się cywilizowani i nowocześni. Jednak uczucia często stanowią racjonalną reakcję w obliczu trudnej sytuacji i mogą się okazać kluczowe dla przetrwania.

Nie narzucaj mu swojego punktu widzenia

Z moim ojcem nie dało się wytrzymać. 0 niczym nie chciał dyskutować – zawsze wygłaszał swoją opinię i uważał każdy inny punkt widzenia za przejaw niedoinformowania lub głupoty. Wciąż starał się mi mówić, co i jak mam robić Kiedy zacząłem podejmować własne decyzje, odkryłem, że cały czas słyszę w głowie jego głos. Łatwo jest uwierzyć w swoją wiedzę oraz uprzywilejowaną pozycję jako rodzica i zacząć niemal nieświadomie zasypywać syna opinia­mi, zdecydowanymi deklaracjami i decyzjami, nie pozwalając mu na zaspokajanie rosnącej potrzeby wyrażania własnego zdania. Zbyt wiele krytyki lub pochwał może odnieść taki sam skutek, gdyż narzuca dziecku twoje poglądy i system wartości, nie po­zostawiając miejsca na jego opinie. Potrzebna jest równowaga. Dzieci, zwłaszcza w wieku nastoletnim, gdy dochodzi do zburzenia starej tożsamości w celu zbudowania nowego „ja”, często buntują się przeciw wartościom wyznawanym przez rodziców. Zadbaj o to, aby mogły bezpiecznie przejść przez ten etap bez ryzyka zranienia.

Kieruj dokonywaniem wyborów

W większych rodzinach zaspokajanie wszystkich kaprysów i speł­nianie wszystkich życzeń dziecka zazwyczaj jest niemożliwe. A w każdym razie nie jest korzystne, ani dla ciebie, ani dla malca. Zbyt szeroki wybór może u syna zachwiać poczuciem tożsamości, z kolei brak konieczności podejmowania jakichkolwiek decyzji nie pozwoli dziecku odkryć swoich prawdziwych preferencji. Zbyt wiele dostępnych możliwości sprawi, że chłopiec poczuje się za­gubiony i nieszczęśliwy, a także uzna, że rodzice nie są w stanie kierować życiem rodziny, co zachwieje podstawowymi domowymi zasadami. Zbyt szeroki wybór może doprowadzić do kłótni, gdyż chłopiec nie będzie sobie zdawał sprawy z tego, kiedy posuwa się za daleko w swoich żądaniach. Co więcej, taka sytuacja może malca zachęcać do stosowania kontroli i manipulacji, a nie nauczy go radzenia sobie z rozczarowaniami. Może w nim rozwinąć egoizm i nie- czułość na potrzeby innych, jak również zwolnić z poczucia od­powiedzialności, gdyż zawsze może powiedzieć: „Przepraszam, źle wybrałem – zmieniam zdanie”, jeśli nie spodobają mu się konsek­wencje podjętej decyzji. Aby pomóc chłopcu wzmocnić i pogłębić pewność siebie, należy mu proponować ograniczoną liczbę możliwości i nadzorować po­dejmowane decyzje.

Dawaj wybór

Mamy bardzo duże możliwości wyboru. To wspaniale, gdyż daje nam to kontrolę nad naszym życiem. Zdrowy rozsądek podpowia­da nam, że dzieci także powinny mieć taką możliwość, ale musimy sobie zadać pytanie, kiedy, do jakiego stopnia i co najważniejsze – dlaczego? W świecie zróżnicowanych wyborów chłopcy muszą być w stanie podejmować świadome i odpowiedzialne decyzje. Twój syn lepiej sobie z tym poradzi, jeśli zrozumie swoje preferencje i będzie ich pewny na tyle, aby oprzeć się zewnętrznej presji, a także będzie w stanie rozważyć konsekwencje swoich wyborów, dotyczące jego samego oraz innych osób. Tę zdolność logicznego myślenia i refleksji należy w dziecku rozwijać na każdym kroku. Dawanie wyboru jest niezwykle ważne, ponieważ dzięki temu dziecko może lepiej poznać siebie oraz wie, że ma wpływ na to, co się z nim dzieje, i nie czuje się bezsilne ani osaczone (w dzisiejszym świecie uległość to niepożądana cecha). Podejmowanie decyzji pomaga malcom w rozpoznawaniu swoich potrzeb oraz kształtuje tożsamość.

Nasze uczucia czynią nas tym, kim jesteśmy

W wieku nie­mowlęcym doświadczenia zmysłowe i odczuwane emocje tworzą w nas pierwszy obraz osobowości. Dlatego powinniśmy zwracać uwagę na to, co nas cieszy, frustruje czy rani. Rozpoznawanie własnych uczuć jest ważne dla budowania moty­wacji i osobistego rozwoju. Aby się rozwijać, chłopcy muszą wie­dzieć, na co ich stać, i czego muszą się jeszcze nauczyć w celu opanowania danej zdolności. Nasza umiejętność zaglądania do swojego wnętrza pozwala nam odczuwać zachwyt i podziw, do­ceniać piękno i rozumieć innych. To niezbędne dla tworzenia trwałych więzi międzyludzkich. Badania pokazują, że chłopcom z trudem przychodzi ocenianie samych siebie. Nie tylko tego unikają, ale często mają zbyt duże mniemanie o swoich umiejętnościach, przez co gorzej się przygoto­wują i nie realizują w pełni swojego potencjału. Kiedy odnoszą porażkę, tłumaczą ją sobie twierdząc, że wszystko będzie dobrze, jeśli bardziej się przyłożą. Chłopcy mają skłonność do trzymania się swojej zbyt wybujałej wizji samych siebie, co uniemożliwia im przyznanie się do jakichkolwiek braków, nie mówiąc o ich zaakcep­towaniu. Z kolei rodzice nie pomagają dzieciom, jeśli wymagają od nich, aby były idealne. Samoświadomość umożliwia dostrzeganie i szanowanie wrażliwości innych ludzi. Rozumiemy innych dzięki zrozumieniu siebie. Osoby żyjące i pracujące z chłopcami mają obowiązek pomagać im w rozwijaniu tożsamości poprzez stymulowanie wiedzy o własnym wnętrzu.

Pogłębianie jego samoświadomości i wiedzy o sobie

Chłopcy dobrze wyczuwają oczekiwania swoich rodzin i społeczeń­stwa. Idealny mężczyzna ma sobie ze wszystkim radzić, być silny i wszystko wiedzieć. Aby podołać tej wizji, niektórzy chłopcy postanawiają zawsze udawać, że znają właściwą odpowiedź, igno­rować swoją naturalną wrażliwość oraz instynktowną niechęć do złego postępowania. Im dalej idą tą drogą, nieważne czy w celu chronienia siebie przed kpinami, czy chronienia rodziców przed rozczarowaniem, tym bardziej odcinają się od tego, kim są napraw­dę. W ten sposób odrzucają część siebie i tworzą niebezpieczną pustkę emocjonalną, która uniemożliwia im badanie przyczyn i konsekwencji własnego postępowania. Taki proces wyparcia może się zacząć bardzo wcześnie. Ilu rodzi­ców (a w szczególności ojców) ze zrozumieniem podchodzi do próśb dziecka dotyczących np. spania przy zapalonym świetle, po­siadania smoczka po ukończeniu wieku niemowlęcego czy za­sypiania w obecności opiekuna? Ilu nauczycieli krytykuje uczniów za uciekanie przed silnie rzuconą piłką czy lęk przed szczepieniem? Chłopcy potrzebują odwagi, ale powinna ona pochodzić z ich wewnętrznej pewności siebie.

Wspieraj go w chwilach stresu

Wbrew przekonaniu wielu osób, stresu doświadczają nie tylko oso­by dorosłe. Tak naprawdę dzieci otrzymują podwójną dawkę, zma­gając się ze złośliwością rówieśników, presją dotyczącą wyników w szkole, konfliktami towarzyskimi oraz stresem swoich rodziców, gdyż wszyscy z mniejszym wyczuciem podchodzimy do malców, gdy zaprzątają nam głowę nasze własne problemy. Jako że dzieci mają skromniejsze doświadczenie życiowe i gorzej znają same siebie, są bardziej od dorosłych podatne na uczucie zagubienia i dezorientacji. Wydarzenia, które mogą wytrącić dziecko z równowagi, to np. od­dzielenie od najbliższych oraz wszystko, co zmienia sposób, w jaki dziecko postrzega siebie, a także zmiany zakłócające ustalony po­rządek świata, dotyczące np. codziennych czynności lub relacji międzyludzkich. Jeśli twój syn długo pozostaje smutny, ucieka przed kontaktem z innymi, źle sypia, jest przemęczony, wciąż chce mu się pić, cierpi z powodu bólów brzucha i innych części ciała, jest agresywny, kradnie, ma kłopoty z koncentracją bądź bardziej się do ciebie „przylepia”, może to oznaczać problemy ze stresem.

Promuj męskość opartą na trosce

Chłopcy będą w stanie lepiej zaakceptować siebie i z większą otwartos’cią podejść do innych osób, jeśli troskliwość będzie się w nich rozwijać równolegle z innymi cechami osobowości. Męskość nie musi się charakteryzować wyłącznie siłą fizyczną, agresją, brutal­nością, prostactwem czy okrucieństwem, ale może być związana również z innymi, delikatniejszymi przymiotami. Nikt nie sugeruje, że chłopcy powinni utracić swoją tożsamość i stać się podobnymi do dziewczynek, lub że mężczyźni mają za­cząć ignorować skutki działania hormonów i naśladować kobiety. Wszyscy mamy swoje zarówno silne, jak i delikatne oblicze. Pew­ność siebie chłopca wzrośnie, jeśli nie będzie zmuszony zaprzeczać ważnym elementom swojej osobowości. Niedawno przeprowadzone badania wykazały, że każdego roku pięć milionów pracowników pada ofiarą prześladowań. Oczywiście kobiety także mogą dopuszczać się takich czynów, ale jest bardzo prawdopodobne, że w większości przypadków sprawcą jest męż­czyzna. Jeśli nie będziemy przedstawiać dziecku innej wizji męsko­ści niż ta związana jedynie z siłą, agresją i kontrolą, to skrzywdzimy malca.

Zapewnij mu odrobinę prywatności

Moja matka chciała o mnie wszystko wiedzieć, a zwłaszcza pragnęła znać moje opinie na wszelkie tematy. Doprowadzało mnie to do szału i czułem się niczym w oblężeniu. Pewnego dnia krzyknąłem: „Przestań się starać wejść w moje myśli!”. Gdy chłopcy dorastają, pragną zaznaczyć swoje rosnące poczucie niezależności i odrębności poprzez zyskiwanie czasu i przestrzeni tylko dla siebie. Rodzice nie powinni się denerwować, jeśli ich syn stara się wyznaczyć swoje własne terytorium, na które oni nie mają wstępu. Może to być jego ciało, sypialnia czy życie towarzyskie, a później z pewnością życie seksualne. Jeśli odkryjesz, że ogląda w sypialni erotyczne czasopisma, nie rozgłaszaj tego wśród rodziny lub znajomych. Młodzi chłopcy potrzebujący prywatności mogą próbować izolo­wać się od szkoły i rodziców. Nie musi to wcale oznaczać, że mają coś do ukrycia – po prostu pragną mieć trochę przestrzeni tylko dla siebie.

Rozwijaj w nim poczucie przynależności

Ludzie odczuwają silną potrzebę przynależności. Pierwszą potrzebą twojego syna będzie pragnienie bycia kochanym przez dwie osoby, które dały mu życie. Jednak im więcej pozna osób, grup i insty­tucji, z którymi poczuje się związany, tym bardziej będzie się roz­wijać jego indywidualna tożsamość. Kiedy znajdzie gdzieś swoje miejsce, nie będzie się czuł samotny lub wyobcowany. Przynależ­ność do rodziny, grupy społecznej lub etnicznej, klubu, szkoły czy wspólnoty religijnej da chłopcu poczucie, że jest potrzebny i akceptowany. Zapewni mu wskazówki dotyczące tożsamości i zachowania. Jeśli chłopiec dorasta pozbawiony poczucia przynależności do ro­dziny czy szkoły i czuje się odrzucony, np. za sprawą poważnej krytyki, jest skłonny do szukania swojego miejsca gdzieś indziej, wśród osób, które mają dość prób spodobania się otoczeniu i znaj­dują przyjemność i własną tożsamość w nieakceptowanych zacho­waniach.