Znajdujemy wiele wymówek dla usprawiedliwienia negatyw­nych komentarzy

Możemy uznać, że syn na nie zasłużył, a i tak wie, że go kochamy. Możemy postrzegać ostrą reakcję dziecka jako oznakę tego, że nasze słowa go nie zraniły, nie zdając sobie sprawy, że to jedynie obronna tarcza. Zwłaszcza mężczyźni mogą uważać, że chłopiec powinien stać się twardszy, jeśli wyczują, że łatwo go zranić. Jednak chłopiec, który nie potrafi znieść konstruktywnej krytyki, a jest nią zasypywany, nie powinien być w ten sposób trak­towany, jeśli ma zachować wystarczająco dużo siły na utrzymanie szacunku dla samego siebie. Zaniedbanie również boli. Nastoletni przestępcy często wspo­minają, że czuli się zaniedbani przez rodziców, którzy wiedli życie, do którego dziecko zazwyczaj nie miało wstępu, lub dawali im zbyt dużo wolności, którą młodzi ludzie interpretowali jako obojętność. Chłopiec nie potrzebuje deklaracji, że jest kochany, ale dowodów tej miłości w postaci konkretnego postępowania, tak aby był w stanie to docenić.

Dorośli mogą pomóc chłopcom

Stać się osobami zmotywowanymi, entuzjastycznymi i pełnymi optymizmu? Niezwy­kle ważne jest wspieranie ich, pozytywne komentowanie tego, co robią, poszerzanie ich horyzontów, a także zrezygnowanie z ob­winiania, krytykowania i szukania błędów w ich postępowaniu, gdyż w ten sposób możesz wysyłać dziecku szkodliwe sygnały doty­czące jego kompetencji, mające negatywne skutki dla jego równo­wagi emocjonalnej, pewności siebie i motywacji. Słowa też mogą ranić. Wiemy, że krzywdzące komentarze usły­szane od rówieśników na podwórku mogą bardzo zaboleć malca, jednak znacznie trudniej jest nam przyznać, że ciągła krytyka z na­szej strony sprawi, iż chłopiec poczuje, że coś jest z nim nie w porządku, co z kolei spowoduje nadszarpnięcie jego pewności siebie, niezależności, inicjatywy i morale. Malec zawsze będzie się oglądał przez ramię, zastanawiając się, które z jego zachowań spot­kają się z twoją dezaprobatą. Również krzyczenie, nieuzasadnione obwinianie i rutynowe, surowe karanie mają podobny skutek – niszczą u dziecka poczucie bezpieczeństwa.

Budowanie pozytywnej samooceny

Dwudziesty pierwszy wiek zapewne będzie się charakteryzował poważnymi zmianami oraz dużą dozą niepewności. Aby poradzić sobie w takich okolicznościach, chłopcy muszą postrzegać siebie i   swoje zdolności w pozytywnym świetle. Jeśli twój syn ma skutecz­nie wykorzystywać stające przed nim możliwości zawodowe, dosto­sowywać się do nowych sytuacji i rynków, „sprzedać się” jako wolny strzelec czy specjalista oraz prowadzić konstruktywne nego­cjacje w ramach relacji międzyludzkich, musi w siebie uwierzyć i   czuć, że ma do zaoferowania wiele talentów. Jeśli jednak będzie postrzegać samego siebie jako źródło bólu, niezadowolenia, rozcza­rowań i porażek, to zabraknie mu pewności siebie, aby stawić czoło wyzwaniom i zobowiązaniom.

Wsłuchaj się w ciszę

W wieku nastoletnim nasz syn prawie przestał się odzywać. Spędzał całe godziny w swoim pokoju. Bardzo się o niego martwiłam, ale kilkoro moich znajomych doświadczało podobnych problemów, więc w końcu się uspokoi­łam. Oczywiście w końcu syn przebrnął przez tę fazę, a odkąd zaczął studia, znów jest taki jak dawniej. W powyższym przypadku rodzic zaufał instynktowi i wszystko do­brze się skończyło. Jednak uważaj: jeśli twój syn wycofuje się ze świata i przestaje z tobą rozmawiać, nie możesz z góry założyć, że wszystko jest w porządku, gdyż wcale nie musi tak być. Zachowa­nie chłopca może być np. objawem depresji. Jednak pamiętaj, że twój syn nie zawsze musi mieć ochotę na roz­mowę. Cisza może oznaczać wewnętrzny spokój i brak potrzeby nadmiernego gadulstwa. Najważniejsze, aby nie zignorować zmian w zachowaniu chłopca. Wsłuchaj się w ciszę, zastanów się nad nią, zaakceptuj ją na jakiś czas i postaraj się sprawdzić, co syn robi w samotności. Jeśli uznasz, że oddala się od innych osób tak samo jak od ciebie, i dostrzeżesz inne oznaki problemów, zacznij działać.

Domowe rozmowy pomogą w nauce wyrażania włas­nych opinii

Dodadzą mu odwagi i pozwolą w przyszłości poradzić sobie w zetknięciu z wy­zwaniami dnia codziennego, np. w oficjalnych sytuacjach czy kon­taktach z profesjonalistami. Choć nasze dzieci lubią wiedzieć, że sprawiły nam przyjemność, od początku powinniśmy zaszczepiać w nich umiejętność samo­dzielnej oceny i zadowolenia ze swojego zachowania. Chłopcy mają szczególne problemy z samokrytyką, często mając zbyt wysokie mniemanie o swoich osiągnięciach. Choć milo jest patrzeć na taką pewność siebie, może ona prowadzić do nadmier­nego samozadowolenia, lenistwa, słabego przygotowywania się do czekających wyzwań oraz nierealistycznych oczekiwań – nie wspo­minając o nadszarpniętej wierze we własne możliwości. Chłopcy równie często reagują na obolałe ego wyparciem i pretensjami, jak chęcią nadrobienia braków. Samoocena jest niezwykle ważna, gdyż stanowi podstawę niezależ­nego zdobywania wiedzy, czyli zdolności, do której należy przy­szłość. Wielu chłopców nie lubi odpowiedzialności wiążącej się z samooceną, a także towarzyszącego jej poczucia, że mogli wypaść lepiej. Jednak jedynym wyjściem z tej sytuacji jest podejmowanie jeszcze intensywniejszych prób samooceny. Krytyka przestaje być bolesna, gdy pochodzi od nas samych.

Dbaj o dobrą komunikację

Myślałam, że z moim synem jest wszystko w porządku. Żył własnym życiem, choć dużo czasu spędzał w samotności, a ja żyłam swoim. Nie rozmawialiśmy zbyt często. Nagłe, w środku gimnazjalnych egzaminów, ze wszystkiego się wycofał. Teraz nie chce pracować, wychodzić z domu ani rozmawiać Wpadliśmy w niezłe tarapaty. Jeśli dzieci i rodzice nie komunikują się ze sobą, mogą za to zapłacić bardzo wysoką cenę. Zdolność komunikacji to podstawa zdrowego i udanego rozwoju społecznego oraz emocjonalnego, a chłopiec nie poczuje się pewnie podczas rozmów z ludźmi, jeśli dorośli, a zwłaszcza rodzice, nie będą z nim rozmawiać. Brak rozmowy wskazuje na brak zainteresowania, który dziecko uzna za oznakę zaniedbania. Dlatego cisza w rodzinnym domu może mieć druzgocący wpływ na pewność siebie dziecka oraz jego zdolność zaufania innym.

Wyjaśniaj swoje myśli i uczucia

„Dzieci bardziej potrzebują wzorów do naśladowania niż kryty­ków”, powiedział francuski filozof Joubert. Twój syn nauczy się bezpiecznie i pewnie rozpoznawać oraz wyrażać swoje myśli i uczu­cia, jeśli zobaczy, że ty także to robisz. Szczególnie ważne dla chłopców jest ujrzenie, że ich ojcowie lub inni mężczyźni stanowiący dla nich wzór z otwartością podchodzą do uczuć malców i poważnie traktują ich pomysły. Jednym z naj­gorszych elementów wizerunku „macho” jest przekonanie, że opi­nie i poglądy należy przekazywać w sposób autorytarny i zdecydo­wany, jako „jedyną prawdę”. Takie podejście nie dopuszcza innego punktu widzenia. Swoje opinie należy dobrze argumentować, a nie narzucać, może poza najważniejszymi kwestiami dotyczącymi dyscypliny. Oto uży­teczna maksyma: żądaj prawa do głosu, a nie swojej wizji świata. Wewnętrzna siła opiera się na tolerancji i szacunku, a nie domi­nacji, a zastosowanie tej zasady w życiu daje prawdziwą wolność, bo skoro nie musisz dominować, to nie musisz zawsze mieć racji.

Zadbaj o relaks i chwilę spokoju

Typowy chłopiec to wulkan energii, który od czasu do czasu musi wyładować jej nadmiar, ale także na chwilę zwolnić, gdy wymaga tego sytuacja, i czuć się z tym komfortowo. Dobrze być aktywnym, ale dzieci są bardziej skłonne do analizy swojego wnętrza w chwi­lach spokoju. Chwila spokoju to okazja do wyciszenia, zrelaksowania, a nawet ucieczki. To także czas bliskości, odpoczynku i cieszenia się samot­nością. Każdy chłopiec ma swój własny sposób na wyciszenie. Niektórzy lubią zasiąść przed telewizorem, a inni zanurzyć się w wannie. Niektórych uspokaja gra w piłkę, a innych oddanie się rysowaniu. Spokojne zachowanie podczas tych czynności pozwoli dziecku na swobodną wędrówkę w myślach, poznanie swojego wnętrza i polu­bienie samego siebie.

Warto rozmawiać także o trudnych wydarzeniach

Jeśli je pominie­my, w historii rodziny pozostaną białe plamy, a dziecko straci pewność siebie dotyczącą przyszłości. Refleksja to stanięcie „obok siebie”, spojrzenie na to, co się stało, i    postawienie pytań „Dlaczego?”, „Jak?” i „Co by było, gdyby?”. Oddawać się refleksji to „konsultować się z samym sobą” i „cofać się myślą”. Refleksja polega na powróceniu do przeżytych doświad­czeń i przeprowadzeniu cichej rozmowy z samym sobą w celu zro­zumienia istniejących powiązań. To sposób na zwiększenie samo­świadomości i lepsze zrozumienie swojego życia. Niestety wielu chłopcom przychodzi to z trudem. Warto zachęcać chłopców do refleksji, ponieważ analizowanie minionych przeżyć to pierwszy krok ku myśleniu o przyszłości, która to umiejętność jest ważna w procesie przyswajania wiedzy, podtrzymywania relacji międzyludzkich, rozwiązywania konfliktów bez udziału przemocy oraz tworzenia życiowych planów. Jeśli chło­piec nie potrafi zanalizować tego, co pomyślał i zrobił, ocenić, co wykonał dobrze, a co źle, i zdać sobie sprawy z tego, co powinien zmienić, wtedy nie jest w stanie uczynić postępów. Zrozumienie własnych uczuć i zachowań pomaga zrozumieć uczucia i postępo­wanie innych ludzi, a co za tym idzie – przewidywać potencjalne problemy na gruncie relacji międzyludzkich. Jeśli dziecko potrafi zrozumieć przeszłość, lepiej sobie poradzi w obliczu przyszłych wydarzeń.

Opowiedz mu jego własną historię

Pierwsze kroki postawiłeś uciekając przed odkurzaczem. Kiedyś strasznie cię on przerażał. Pewnego dnia, gdy się do ciebie zbliżył, po prostu odbiegłeś jak najdałej! Mali chłopcy uwielbiają słuchać opowieści o sobie – o tym, jak byli niemowlakami, jak ich starsze rodzeństwo zareagowało na ich przyjście na świat itp. Takie anegdotki tworzą osobistą historię dziecka. Są elementami, z których córka układa obraz siebie. Starsze dzieci lubią słuchać różnych opowieści – o dzieciństwie swoich rodziców i ich przygodach w szkole lub o wygłupach swoich wujków i cioć. Takie historie pogłębią u syna poczucie przynależności do rodziny. Każda opowieść wypełnia jakąś lukę i tworzy ciągłość wspólnej historii. Im więcej połączonych wątków, tym silniej dziecko się czuje.