Wsłuchaj się w ciszę

W wieku nastoletnim nasz syn prawie przestał się odzywać. Spędzał całe godziny w swoim pokoju. Bardzo się o niego martwiłam, ale kilkoro moich znajomych doświadczało podobnych problemów, więc w końcu się uspokoi­łam. Oczywiście w końcu syn przebrnął przez tę fazę, a odkąd zaczął studia, znów jest taki jak dawniej. W powyższym przypadku rodzic zaufał instynktowi i wszystko do­brze się skończyło. Jednak uważaj: jeśli twój syn wycofuje się ze świata i przestaje z tobą rozmawiać, nie możesz z góry założyć, że wszystko jest w porządku, gdyż wcale nie musi tak być. Zachowa­nie chłopca może być np. objawem depresji. Jednak pamiętaj, że twój syn nie zawsze musi mieć ochotę na roz­mowę. Cisza może oznaczać wewnętrzny spokój i brak potrzeby nadmiernego gadulstwa. Najważniejsze, aby nie zignorować zmian w zachowaniu chłopca. Wsłuchaj się w ciszę, zastanów się nad nią, zaakceptuj ją na jakiś czas i postaraj się sprawdzić, co syn robi w samotności. Jeśli uznasz, że oddala się od innych osób tak samo jak od ciebie, i dostrzeżesz inne oznaki problemów, zacznij działać.

Pogłębianie jego samoświadomości i wiedzy o sobie

Chłopcy dobrze wyczuwają oczekiwania swoich rodzin i społeczeń­stwa. Idealny mężczyzna ma sobie ze wszystkim radzić, być silny i wszystko wiedzieć. Aby podołać tej wizji, niektórzy chłopcy postanawiają zawsze udawać, że znają właściwą odpowiedź, igno­rować swoją naturalną wrażliwość oraz instynktowną niechęć do złego postępowania. Im dalej idą tą drogą, nieważne czy w celu chronienia siebie przed kpinami, czy chronienia rodziców przed rozczarowaniem, tym bardziej odcinają się od tego, kim są napraw­dę. W ten sposób odrzucają część siebie i tworzą niebezpieczną pustkę emocjonalną, która uniemożliwia im badanie przyczyn i konsekwencji własnego postępowania. Taki proces wyparcia może się zacząć bardzo wcześnie. Ilu rodzi­ców (a w szczególności ojców) ze zrozumieniem podchodzi do próśb dziecka dotyczących np. spania przy zapalonym świetle, po­siadania smoczka po ukończeniu wieku niemowlęcego czy za­sypiania w obecności opiekuna? Ilu nauczycieli krytykuje uczniów za uciekanie przed silnie rzuconą piłką czy lęk przed szczepieniem? Chłopcy potrzebują odwagi, ale powinna ona pochodzić z ich wewnętrznej pewności siebie.

Szanuj jego prawo do tego, aby wiedzieć

Chłopcy bardzo lubią żyć zgodnie z zasadami. Najlepiej się czują w atmosferze bezpieczeństwa, kiedy są w stanie przewidzieć, co się im przydarzy. Nieoczekiwane wydarzenia mogą ich wyprowadzić z równowagi. Czasami życie potrafi zaskakiwać, zarówno dzieci, jak i dorosłych, jednak znacznie częściej opiekunowie dobrze wiedzą, co się wydarzy, ale nie informują o tym malca. Dzieci pragną zrozumieć otaczający je świat. Jeśli im się to nie udaje, ich życiem zaczyna rządzić społeczny i emocjonalny chaos. Malcy tworzą swoją wizję świata na podstawie schematów, które mogą zaobserwować, gdy ich codzienne życie jest uporządkowane i przewidywalne, a także dzięki dokładnym wyjaśnieniom dotyczą­cym wszelkich zachodzących zmian. Mózg małego dziecka rozwija się poprzez tworzenie nacechowanych znaczeniem schematów, więc każdy malec musi zrozumieć to, co mu się przydarza, zanim będzie się w stanie czegoś nauczyć. Kiedy wyjaśniasz coś synowi, tym samym okazujesz szacunek dla jego prawa do wiedzy, dla jego potrzeby zrozumienia świata, zdol­ności pojmowania, a także dajesz wyraz swojemu zaufaniu do malca.

Rodzice powinni wy­kazać się ostrożnością

Magazyny, w których przechowuje się niebezpieczne chemi­kalia, mają na ścianach ostrzegawcze znaki. Rodzice powinni wy­kazać się ostrożnością, gdy widzą, że ich syn wykazuje oznaki trzech niebezpiecznych cech: odizolowania, niepewności i braku poczucia własnej wartości. To wybuchowa mieszanka, która może zniszczyć człowieka na całe życie. Wewnętrzna siła jest antidotum na te trujące substancje. Kiedyś chłopcy musieli być twardzi, zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie. Aby przetrwać na polu bitwy, przywdziewali grubą skórę i maskę agresji oraz ukrywali uczucia, które mogłyby im zaszkodzić w walce 0   ojczyznę. Odporność jest oczywiście bardzo ważna, ale chłopcy i dziewczęta – powinni także być elastyczni, aby móc się otrząsnąć po porażce i rozwinąć to, co nazywamy „emocjonalną odwagą”.

Zaburzenia zachowania to efekt tego, co dziecko przeżyło

Rozwój behawiorystycznych nurtów teorii uczenia się radykalnie zmienił sposób widzenia zaburzeń zachowania ludzkiego. Teorie I. P. Pawłowa, J. B. Watsona, C. L. Hulla, O. H. Mowrera i Ch. E. Skinnera odwróciły uwagę badaczy od przeżyć jednostki ku jej zachowaniu i związkom tego zachowania z sytuacją zewnętrzną. Zauważono, że zaburzenia zachowania to efekt tego, co dziecko przeżyło; zaczęto je wyjaśniać w kategoriach mechanizmów uczenia się. Patologiczne emocje i patologiczne zachowania powstają przez warunkowanie. Wiele zaburzeń to odpowiedź na specyficzny system wzmocnień, wyuczona forma zachowania, wytworzenie wadliwych nawyków. Złe nawyki powstają nie z powodu niezaspokojenia potrzeb. Niezaspokojenie jest bowiem skutkiem istniejącego już zaburzenia bardziej podstawowego: wykształcenia się określonego nawyku jako sposobu redukcji lęku w sytuacji trudnej. Teoria uczenia się miała wiele postaci, łączona była z różnymi innymi kierunkami i rozmaitymi zdobyczami wiedzy psychologicznej: z teoriami neurofizjologicznymi, z badaniami różnic indywidualnych, z teorią motywacji, frustracji i z psychoanalizą. Miała mniej lub bardziej ortodoksyjną postać. W skrajnej odmianie wyrażała się w poglądzie, iż nie ma specyficznych praw powstawania zaburzeń, rodzenia się neurotycznych postaw, fałszywych oczekiwań. Wszystkie tzw. zaburzenia są normalną reakcją zdrowego organizmu na zastane (zamierzone i nie zamierzone) układy bodźców oraz sposoby wzmacniania. Powstają one według tych samych praw uczenia się, które twarzą postawy i zachowania uznawane za prawidłowe. Jeżeli zachowanie jest „zaburzone”, można przypuszczać, że naruszone zostało jakieś ogniwo procesu uczenia się. Nie dostarczono dziecku odpowiednich bodźców, zwracano uwagę na bodźce mało istotne pomijając zasadnicze, nie wyuczono lub wygaszono pewne reakcje pożądane, wzmacniano je nieprawidłowo itp. Niewłaściwi zachowanie jest funkcją nabytego w określonych warunkach indywidualnego systemu różnicowania i interpretowania bodźców oraz wyuczonego zasobu reakcji. Stopień „zaburzegjgff zależy od wagi bodźców i reakcji nie wyuczonych lub wygaspp nych. Doszukiwanie się w obrazie niepożądanych zachowań Zewnętrznych pewnych jednostek chorobowych jest niepotrzebną klasyfikacją jednostek według a priori przyjętych kategorii z pominięciem ścisłej zależności sposobu reakcji od jakości oddziaływań otoczenia.

lęki przybierają postać konfliktów społecznych

Ujęcie zaburzeń zachowania u dzieci od strony bardziej psychologicznej można spotkać w pracach takich psychologów radzieckich, jak L. S. Sławina czy L. I. Bożowicz L. S. Sławina opisała zjawisko tzw. bariery umysłowej u dzieci polegające na zamknięciu się w sobie dla niedopuszczenia do świadomości wymagań otoczenia, które mogłyby postawić dziecko w konflikcie z samym sobą. Próby przełamania takiej bariery mogą doprowadzić do gwałtownego wybuchu afektywnego i silnej reakcji protestu. Zachowanie wykazuje cechy tym bardziej nieprawidłowe, im bardziej istotnych tendencji osobowości dotyczą żądania otoczenia. L. I. Bożowicz badając różnorodne zaburzenia uczuciowe u dzieci doszła do wniosku, iż przybierają one dość często charakterystyczną postać „kompleksu powodzenia”. Od strony objawów cechuje się on łatwością obrażania się, zamknięciem w sobie, skłonnością do kaprysów i nieadekwatnych do sytuacji wybuchów gniewu. Badania wykazały, iż u podłoża takich zachowań leży prawie zawsze przeżycie niepowodzenia w tej sferze życia, która na danym etapie stanowi sferę podstawową. U dzieci w wieku szkolnym jest to najczęściej niepowodzenie w nauce. Ostre stany afektywne mają przy tym zawsze pewne charakterystyczne komponenty psychologiczne, takie jak: dość dobra samoocena, pragnienie zajęcia określonego miejsca w kolektywie (miejsca nigdy nie zajmowanego lub utraconego) i brak możliwości realizacji tego pragnienia. Dzieci te nie chcą przyznać się do swoich braków, winę za swoje położenie przypisują czynnikom obiektywnym. L. I. Bożowicz stwierdza, iż u podłoża zaburzeń leżą nie tylko przyczyny biologiczne, ale także bardzo różne konflikty psychiczne. Najczęściej przybierają one postać konfliktu społecznych potrzeb z pragnieniami dziecka, niezadowolenia ze swego położenia w grupie, ze stosunku do niego dorosłych i rówieśników, rozdźwięku oceny dziecka przez otoczenie z jego własną samooceną, rozbieżności z poziomem aspiracji.

Typowe dla dzieci nerwice mono symptomatyczne przybierają zazwyczaj postać anoreksji

Nawykowych wymiotów, nerwowego kaszlu, zaburzeń oddychania, moczenia nocnego, nietrzymania kału, zaburzeń snu, zaburzeń mowy, tików, reakcji protestu, patologicznych reakcji okresów przejściowych, a nawet zaburzeń charakteru. Do zaburzeń charakteru dochodzi najczęściej pod wpływem przedłużającej się traumatyzacji, przy wczesnych uszkodzeniach układu nerwowego (psychopatie) i błędach wychowawczych. Reaktywnym zaburzeniom charakteru towarzyszy wzmożone napięcie emocjonalne, wyczerpanie układu nerwowego i zakłócenie normalnego funkcjonowania całego organizmu. Może dojść do utworzenia charakteru o trzech różnych typach:

  • agresywno-obronnego,
  • obronnego,
  • infantylizowanego.

Każdy z nich ma nieco inną szczegółową genezę w postaci odmiennych typów nieprawidłowości rodzinnej. W pewnych przypadkach dochodzi do zdeformowania całego rozwoju dziecka przez czynniki traumatyzujące. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy dziecko, ze względu na pewne właściwości osobnicze, takie jak nadmierna wrażliwość emocjonalna czy skłonność do rozpamiętywania przeżyć, nie jest w stanie ich zapomnieć, a nieprawidłowości są utrwalane na skutek dodatkowych szkodliwych wpływów somatycznych i społecznych. Dochodzi wówczas do tzw. rozwoju nerwicowego: histerycznego, astenicznego, hipochondrycznego czy obsesyjnego. Wszystkie te postacie mają podłoże neurofizjologiczne.

Dochodzi do nich w pewnych określonych warunkach

Nowe spojrzenie na problem zaburzeń ludzkiego zachowania przyniosły wyniki z jednej strony badań radzieckiej szkoły neurofizjologicznej, z drugiej eksperymentów behawiorystów amerykańskich. Na plan pierwszy w analizie zjawisk wyznaczających zarówno normalne, jak i zaburzone zachowanie człowieka wysunął się problem uczenia się opisywanego przez jednych w kategoriach warunkowania, przez innych w kategoriach nabywania nawyków czy też tzw. warunkowania instrumentalnego. W jednym i drugim przypadku wyjaśnienia ludzkich zachowań szukano na drodze analizy związków zachodzących między działającymi na jednostkę bodźcami a jej reakcją. O ile jednak behawioryści amerykańscy długo zaprzeczali istnieniu jakichkolwiek elementów pośredniczących między bodźcem a reakcją i sprowadzali przyczyny patologii do nieprawidłowości w obrębie bodźców, o tyle neurofizjologiczna szkoła Pawłowowska za istotny czynnik decydujący o zachowaniu jednostki uznała stan funkcjonalny układu nerwowego. Badania I. P. Pawłowa nad nerwicami eksperymentalnymi u psów doprowadziły go do przekonania, że mechanizm powstawania tego rodzaju patologii jest podobny również u ludzi. Zaczęto interpretować zaburzone zachowanie jako przejaw zmian funkcji układu nerwowego. Dochodzi do nich w pewnych określonych warunkach, przede wszystkim zaś w sytuacji działania bodźców o wybitnej intensywności, w sytuacjach zmuszających jednostkę do niezwykle silnego tłumienia przejawów własnych uczuć czy pragnień, do zbyt trudnego różnicowania, a także w sytuacjach wymagających nagłych zmian dotychczasowych stereotypów. Jednym słowem, nerwica pojawia się w sytuacjach nadmiernego nasilenia procesu pobudzenia czy hamowania lub wzmożonej ich ruchliwości prowadzącej do zderzeń obu procesów. Następuje wówczas ogólna zmiana w ich funkcjonowaniu w postaci zaburzeń wzajemnej równowagi, zmniejszenia siły i tendencji do reakcji paradoksalnie nieadekwatnej w stosunku do siły działających bodźców.

Niedostatek ten może być spowodowany przez choroby organiczne

Pierwszą teorię osobowości jako takiej i zaburzeń jej funkcjonowania określanych mianem „psychonerwic” sformułował francuski psychopatolog, P. Janet. Zdaniem P.Janeta podłożem psychonerwic jest la misère psychique, czyli niedostatek siły psychicznej niezbędnej do prawidłowego działania. Niedostatek ten może być spowodowany przez choroby organiczne, urazowe przeżycia bądź destrukcyjne nawyki psychiczne, wśród których na plan pierwszy wybija się brak wiary w siebie potęgowany rezygnacją z działania. Każdy człowiek, według tego autora, działa na różnych poziomach wymagających odmiennego napięcia siły psychicznej. Aktywność połączona z wysokim stopniem napięcia to przede wszystkim aktywność wymagająca dobrego kontaktu z rzeczywistością i syntezy umysłowej. Gdy jakieś działanie jest udaremnione, zmobilizowana dla niego energia rozładowuje się na niższym poziomie. Rozładowanie to przybiera formę biopolarnej nerwicy, tzw. histerii psychastenii cechującej się chorobliwym, infantylnym działaniem właściwym niższemu poziomowi. Histeryk staje się teatralny, sugestywny, skłonny do ucieczki w chorobę. Neurotyk oddaje się bezproduktywnym marzeniom, czuje się zmęczony, wyobcowany. Introwertyk podlega depresyjnej samoudręce, poszukuje miłości, jest chwiejny, nieprzystosowany. We wszystkich przypadkach mamy tu do czynienia z cofnięciem się z najwyższego poziomu działań społecznych, zgodnych z rozumem i doświadczeniem, na poziom działań impulsywnych, sugestywnych, odruchowych. Obserwujemy stany lękowe jako skutek niewiary w siebie, przewidywania niepowodzenia i obj.awy tendencji ucieczkowych. Tak więc choroby, urazy czy destruktywny brak wiary w siebie stanowią główną przyczynę braku siły psychicznej, spadku działania na niższy poziom» a w jego następstwie pojawienia się wielu nieprawidłowych zachowań.

Wszystkie sygnalizowane badania są fragmentaryczne

Brak dotąd ich syntezy nadającej się do wykorzystania w praktyce psychologicznej, pozwalającej na pełny opis indywidualnych właściwości pacjenta na wymiarach powszechnie uznanych za różnicujące. Dokonanie scalenia ogółu wiedzy o różnicach indywidualnych jest trudne przede wszystkim z uwagi na opisane różnicowanie typologii. Każda z nich ujmuje jakieś istotne aspekty indywidualnej odrębności jednostek wyczuwanej intuicyjnie i potwierdzanej w badaniach. Niektóre z tych aspektów powtarzają się w różnych ujęciach, lecz we wciąż innych proporcjach. Każde ujęcie wprowadza nowe elementy. Żadna z omówionych typologii nie obejmuje wszystkiego, co istotne, nie może być zatem wystarczająca. Ocenę i wykorzystanie różnorodnych propozycji utrudnia przy tym pewna anachroniczność ujęć. Narzuca się więc konieczność przetłumaczenia tego, co w nich niewątpliwie trafne, na precyzyjniejszy język współczesnej psychologii. Jak już zaznaczyliśmy, nietrudno zauważyć przy całym zróżnicowaniu kategorii iż niektóre wymiary różnic indywidualnych powtarzają się w wielu ujęciach. Do najczęściej wymienianych należą określenia wskazujące na różnice w zakresie: stopnia energii i aktywności życiowej, łatwości powstawania, siły i trwałości przeżyć emocjonalnych, stopnia i jakości kontroli zachowania, dominacji określonych układów wewnętrznych, typu uzdolnień (głównie intelektualnych) oraz szczegółowej treści potrzeb, postaw, nastawień, ukierunkowań.

Znajdujemy wiele wymówek dla usprawiedliwienia negatyw­nych komentarzy

Możemy uznać, że syn na nie zasłużył, a i tak wie, że go kochamy. Możemy postrzegać ostrą reakcję dziecka jako oznakę tego, że nasze słowa go nie zraniły, nie zdając sobie sprawy, że to jedynie obronna tarcza. Zwłaszcza mężczyźni mogą uważać, że chłopiec powinien stać się twardszy, jeśli wyczują, że łatwo go zranić. Jednak chłopiec, który nie potrafi znieść konstruktywnej krytyki, a jest nią zasypywany, nie powinien być w ten sposób trak­towany, jeśli ma zachować wystarczająco dużo siły na utrzymanie szacunku dla samego siebie. Zaniedbanie również boli. Nastoletni przestępcy często wspo­minają, że czuli się zaniedbani przez rodziców, którzy wiedli życie, do którego dziecko zazwyczaj nie miało wstępu, lub dawali im zbyt dużo wolności, którą młodzi ludzie interpretowali jako obojętność. Chłopiec nie potrzebuje deklaracji, że jest kochany, ale dowodów tej miłości w postaci konkretnego postępowania, tak aby był w stanie to docenić.

Dorośli mogą pomóc chłopcom

Stać się osobami zmotywowanymi, entuzjastycznymi i pełnymi optymizmu? Niezwy­kle ważne jest wspieranie ich, pozytywne komentowanie tego, co robią, poszerzanie ich horyzontów, a także zrezygnowanie z ob­winiania, krytykowania i szukania błędów w ich postępowaniu, gdyż w ten sposób możesz wysyłać dziecku szkodliwe sygnały doty­czące jego kompetencji, mające negatywne skutki dla jego równo­wagi emocjonalnej, pewności siebie i motywacji. Słowa też mogą ranić. Wiemy, że krzywdzące komentarze usły­szane od rówieśników na podwórku mogą bardzo zaboleć malca, jednak znacznie trudniej jest nam przyznać, że ciągła krytyka z na­szej strony sprawi, iż chłopiec poczuje, że coś jest z nim nie w porządku, co z kolei spowoduje nadszarpnięcie jego pewności siebie, niezależności, inicjatywy i morale. Malec zawsze będzie się oglądał przez ramię, zastanawiając się, które z jego zachowań spot­kają się z twoją dezaprobatą. Również krzyczenie, nieuzasadnione obwinianie i rutynowe, surowe karanie mają podobny skutek – niszczą u dziecka poczucie bezpieczeństwa.

Budowanie pozytywnej samooceny

Dwudziesty pierwszy wiek zapewne będzie się charakteryzował poważnymi zmianami oraz dużą dozą niepewności. Aby poradzić sobie w takich okolicznościach, chłopcy muszą postrzegać siebie i   swoje zdolności w pozytywnym świetle. Jeśli twój syn ma skutecz­nie wykorzystywać stające przed nim możliwości zawodowe, dosto­sowywać się do nowych sytuacji i rynków, „sprzedać się” jako wolny strzelec czy specjalista oraz prowadzić konstruktywne nego­cjacje w ramach relacji międzyludzkich, musi w siebie uwierzyć i   czuć, że ma do zaoferowania wiele talentów. Jeśli jednak będzie postrzegać samego siebie jako źródło bólu, niezadowolenia, rozcza­rowań i porażek, to zabraknie mu pewności siebie, aby stawić czoło wyzwaniom i zobowiązaniom.

Domowe rozmowy pomogą w nauce wyrażania włas­nych opinii

Dodadzą mu odwagi i pozwolą w przyszłości poradzić sobie w zetknięciu z wy­zwaniami dnia codziennego, np. w oficjalnych sytuacjach czy kon­taktach z profesjonalistami. Choć nasze dzieci lubią wiedzieć, że sprawiły nam przyjemność, od początku powinniśmy zaszczepiać w nich umiejętność samo­dzielnej oceny i zadowolenia ze swojego zachowania. Chłopcy mają szczególne problemy z samokrytyką, często mając zbyt wysokie mniemanie o swoich osiągnięciach. Choć milo jest patrzeć na taką pewność siebie, może ona prowadzić do nadmier­nego samozadowolenia, lenistwa, słabego przygotowywania się do czekających wyzwań oraz nierealistycznych oczekiwań – nie wspo­minając o nadszarpniętej wierze we własne możliwości. Chłopcy równie często reagują na obolałe ego wyparciem i pretensjami, jak chęcią nadrobienia braków. Samoocena jest niezwykle ważna, gdyż stanowi podstawę niezależ­nego zdobywania wiedzy, czyli zdolności, do której należy przy­szłość. Wielu chłopców nie lubi odpowiedzialności wiążącej się z samooceną, a także towarzyszącego jej poczucia, że mogli wypaść lepiej. Jednak jedynym wyjściem z tej sytuacji jest podejmowanie jeszcze intensywniejszych prób samooceny. Krytyka przestaje być bolesna, gdy pochodzi od nas samych.

Dbaj o dobrą komunikację

Myślałam, że z moim synem jest wszystko w porządku. Żył własnym życiem, choć dużo czasu spędzał w samotności, a ja żyłam swoim. Nie rozmawialiśmy zbyt często. Nagłe, w środku gimnazjalnych egzaminów, ze wszystkiego się wycofał. Teraz nie chce pracować, wychodzić z domu ani rozmawiać Wpadliśmy w niezłe tarapaty. Jeśli dzieci i rodzice nie komunikują się ze sobą, mogą za to zapłacić bardzo wysoką cenę. Zdolność komunikacji to podstawa zdrowego i udanego rozwoju społecznego oraz emocjonalnego, a chłopiec nie poczuje się pewnie podczas rozmów z ludźmi, jeśli dorośli, a zwłaszcza rodzice, nie będą z nim rozmawiać. Brak rozmowy wskazuje na brak zainteresowania, który dziecko uzna za oznakę zaniedbania. Dlatego cisza w rodzinnym domu może mieć druzgocący wpływ na pewność siebie dziecka oraz jego zdolność zaufania innym.

Wyjaśniaj swoje myśli i uczucia

„Dzieci bardziej potrzebują wzorów do naśladowania niż kryty­ków”, powiedział francuski filozof Joubert. Twój syn nauczy się bezpiecznie i pewnie rozpoznawać oraz wyrażać swoje myśli i uczu­cia, jeśli zobaczy, że ty także to robisz. Szczególnie ważne dla chłopców jest ujrzenie, że ich ojcowie lub inni mężczyźni stanowiący dla nich wzór z otwartością podchodzą do uczuć malców i poważnie traktują ich pomysły. Jednym z naj­gorszych elementów wizerunku „macho” jest przekonanie, że opi­nie i poglądy należy przekazywać w sposób autorytarny i zdecydo­wany, jako „jedyną prawdę”. Takie podejście nie dopuszcza innego punktu widzenia. Swoje opinie należy dobrze argumentować, a nie narzucać, może poza najważniejszymi kwestiami dotyczącymi dyscypliny. Oto uży­teczna maksyma: żądaj prawa do głosu, a nie swojej wizji świata. Wewnętrzna siła opiera się na tolerancji i szacunku, a nie domi­nacji, a zastosowanie tej zasady w życiu daje prawdziwą wolność, bo skoro nie musisz dominować, to nie musisz zawsze mieć racji.

Zadbaj o relaks i chwilę spokoju

Typowy chłopiec to wulkan energii, który od czasu do czasu musi wyładować jej nadmiar, ale także na chwilę zwolnić, gdy wymaga tego sytuacja, i czuć się z tym komfortowo. Dobrze być aktywnym, ale dzieci są bardziej skłonne do analizy swojego wnętrza w chwi­lach spokoju. Chwila spokoju to okazja do wyciszenia, zrelaksowania, a nawet ucieczki. To także czas bliskości, odpoczynku i cieszenia się samot­nością. Każdy chłopiec ma swój własny sposób na wyciszenie. Niektórzy lubią zasiąść przed telewizorem, a inni zanurzyć się w wannie. Niektórych uspokaja gra w piłkę, a innych oddanie się rysowaniu. Spokojne zachowanie podczas tych czynności pozwoli dziecku na swobodną wędrówkę w myślach, poznanie swojego wnętrza i polu­bienie samego siebie.

Warto rozmawiać także o trudnych wydarzeniach

Jeśli je pominie­my, w historii rodziny pozostaną białe plamy, a dziecko straci pewność siebie dotyczącą przyszłości. Refleksja to stanięcie „obok siebie”, spojrzenie na to, co się stało, i    postawienie pytań „Dlaczego?”, „Jak?” i „Co by było, gdyby?”. Oddawać się refleksji to „konsultować się z samym sobą” i „cofać się myślą”. Refleksja polega na powróceniu do przeżytych doświad­czeń i przeprowadzeniu cichej rozmowy z samym sobą w celu zro­zumienia istniejących powiązań. To sposób na zwiększenie samo­świadomości i lepsze zrozumienie swojego życia. Niestety wielu chłopcom przychodzi to z trudem. Warto zachęcać chłopców do refleksji, ponieważ analizowanie minionych przeżyć to pierwszy krok ku myśleniu o przyszłości, która to umiejętność jest ważna w procesie przyswajania wiedzy, podtrzymywania relacji międzyludzkich, rozwiązywania konfliktów bez udziału przemocy oraz tworzenia życiowych planów. Jeśli chło­piec nie potrafi zanalizować tego, co pomyślał i zrobił, ocenić, co wykonał dobrze, a co źle, i zdać sobie sprawy z tego, co powinien zmienić, wtedy nie jest w stanie uczynić postępów. Zrozumienie własnych uczuć i zachowań pomaga zrozumieć uczucia i postępo­wanie innych ludzi, a co za tym idzie – przewidywać potencjalne problemy na gruncie relacji międzyludzkich. Jeśli dziecko potrafi zrozumieć przeszłość, lepiej sobie poradzi w obliczu przyszłych wydarzeń.

Opowiedz mu jego własną historię

Pierwsze kroki postawiłeś uciekając przed odkurzaczem. Kiedyś strasznie cię on przerażał. Pewnego dnia, gdy się do ciebie zbliżył, po prostu odbiegłeś jak najdałej! Mali chłopcy uwielbiają słuchać opowieści o sobie – o tym, jak byli niemowlakami, jak ich starsze rodzeństwo zareagowało na ich przyjście na świat itp. Takie anegdotki tworzą osobistą historię dziecka. Są elementami, z których córka układa obraz siebie. Starsze dzieci lubią słuchać różnych opowieści – o dzieciństwie swoich rodziców i ich przygodach w szkole lub o wygłupach swoich wujków i cioć. Takie historie pogłębią u syna poczucie przynależności do rodziny. Każda opowieść wypełnia jakąś lukę i tworzy ciągłość wspólnej historii. Im więcej połączonych wątków, tym silniej dziecko się czuje.